KOMFORT HOMES

Dom, który dobrze się zaczyna. I jeszcze lepiej się w nim żyje.

Nowe osiedle w Konstantynowie Łódzkim stworzone z doświadczenia, nie tylko z projektu.

Nie zaczęło się od firmy. Zaczęło się od domu.

Pierwszy dom zaprojektowałam dla siebie i swojej rodziny. Wtedy nie myślałam jeszcze o działalności deweloperskiej – chciałam po prostu stworzyć dobre miejsce do życia.

Ale życie pisze własne scenariusze.

Po rozwodzie sprzedałam dom i zaczęłam od nowa. Zaprojektowałam bliźniaka – jedną część dla siebie, drugą z myślą o sprzedaży. Projekt spotkał się z tak dużym zainteresowaniem, że pomysł na jeden dom przerodził się w pomysł na firmę. Dzięki Wojtkowi, mojemu wspólnikowi, ten pomysł stał się rzeczywistością.

Dziś budujemy kolejne bliźniaki, ale nie kopiujemy pierwszego projektu. Ulepszamy go. Mieszkając w nim, odkryłam drobne rzeczy, które można zrobić lepiej – i właśnie te doświadczenia przenosimy do kolejnych realizacji.

Zaprojektowałam również dom dla Wojtka - właśnie powstaje.

I stąd wzięła się zasada, która najlepiej opisuje naszą firmę:

Ela

Z wykształcenia jestem biotechnologiem. Z zamiłowania – architektem. Z wyboru – deweloperem, który chce działać inaczej.

Mieszkamy w swoich projektach.

Bo zanim zaproponujemy dom komuś innemu, sami musimy chcieć w nim żyć.

Wojtek

Z wykształcenia jestem biotechnologiem. Z zamiłowania – architektem. Z wyboru – deweloperem, który chce działać inaczej.

Z Elą znamy się od 7. roku życia.

Ela jest siostrą mojego najlepszego przyjaciela, więc znamy się już prawie 40 lat. Kiedy zdecydowaliśmy się z rodziną na budowę domu, naturalne było dla mnie, żeby to właśnie jej powierzyć projekt.

Wiedzieliśmy, czego szukamy – spokoju, prywatności i miejsca blisko natury. Dlatego wybraliśmy działkę w lesie.

Ela zaprojektowała dla nas dom z oranżerią, która łączy całą strefę dzienną i otwiera ją na otaczający las. Nazwaliśmy go „Niebo z moich stron”, od piosenki Czerwonych Gitar. Ten tytuł jest mi bliski, bo dobrze oddaje sielską okolicę, w której się wychowałem. I tak już zostało – kolejne projekty Komfort Homes też nazywamy tytułami piosenek.

Zależało mi też na własnej przestrzeni, dlatego nad garażem powstała moja „męska jaskinia” – miejsce na gabinet, odpoczynek i moje rzeczy.

Dom jest właśnie w budowie.

Jestem wspólnikiem Komfort Homes, ale jednocześnie będę jednym z naszych klientów. Sam zamieszkam w domu, który wspólnie stworzyliśmy.

Mieszkamy w swoich projektach.

I chyba trudno o lepszy test tego, co budujemy.