Nowe osiedle w Konstantynowie Łódzkim stworzone z doświadczenia, nie tylko z projektu.
Pierwszy dom zaprojektowałam dla siebie i swojej rodziny. Wtedy nie myślałam jeszcze o działalności deweloperskiej – chciałam po prostu stworzyć dobre miejsce do życia.
Ale życie pisze własne scenariusze.
Po rozwodzie sprzedałam dom i zaczęłam od nowa. Zaprojektowałam bliźniaka – jedną część dla siebie, drugą z myślą o sprzedaży. Projekt spotkał się z tak dużym zainteresowaniem, że pomysł na jeden dom przerodził się w pomysł na firmę. Dzięki Wojtkowi, mojemu wspólnikowi, ten pomysł stał się rzeczywistością.
Dziś budujemy kolejne bliźniaki, ale nie kopiujemy pierwszego projektu. Ulepszamy go. Mieszkając w nim, odkryłam drobne rzeczy, które można zrobić lepiej – i właśnie te doświadczenia przenosimy do kolejnych realizacji.
Zaprojektowałam również dom dla Wojtka - właśnie powstaje.
I stąd wzięła się zasada, która najlepiej opisuje naszą firmę:
Z wykształcenia jestem biotechnologiem. Z zamiłowania – architektem. Z wyboru – deweloperem, który chce działać inaczej.
Bo zanim zaproponujemy dom komuś innemu, sami musimy chcieć w nim żyć.
Z wykształcenia jestem biotechnologiem. Z zamiłowania – architektem. Z wyboru – deweloperem, który chce działać inaczej.
Ela jest siostrą mojego najlepszego przyjaciela, więc znamy się już prawie 40 lat. Kiedy zdecydowaliśmy się z rodziną na budowę domu, naturalne było dla mnie, żeby to właśnie jej powierzyć projekt.
Wiedzieliśmy, czego szukamy – spokoju, prywatności i miejsca blisko natury. Dlatego wybraliśmy działkę w lesie.
Ela zaprojektowała dla nas dom z oranżerią, która łączy całą strefę dzienną i otwiera ją na otaczający las. Nazwaliśmy go „Niebo z moich stron”, od piosenki Czerwonych Gitar. Ten tytuł jest mi bliski, bo dobrze oddaje sielską okolicę, w której się wychowałem. I tak już zostało – kolejne projekty Komfort Homes też nazywamy tytułami piosenek.
Zależało mi też na własnej przestrzeni, dlatego nad garażem powstała moja „męska jaskinia” – miejsce na gabinet, odpoczynek i moje rzeczy.
Dom jest właśnie w budowie.
Jestem wspólnikiem Komfort Homes, ale jednocześnie będę jednym z naszych klientów. Sam zamieszkam w domu, który wspólnie stworzyliśmy.
I chyba trudno o lepszy test tego, co budujemy.